Czym jest czuła transformacja?

To wewnętrzny proces, bez wielkich planów ani postanowień.
Nie jest projektem „ulepszania siebie” ani metodą na osiąganie kolejnych celów.

To coś, co dzieje się w psychice i w ciele – powolna zmiana, która zachodzi trochę w tle, kiedy pozwalasz sobie być. Ze wszystkim co się w Tobie pojawia.
To nie jest przypadek, ale też nie kontrola. To naturalne przesunięcie się w stronę większej autentyczności.

sesja plenerowa naga kobieta na mchu wśród liści

Dlaczego uważam siebie za ekspertkę od autentyczności i samoakceptacji?

Bo na własnej skórze od wielu, wielu lat, codziennie doświadczam tego jak kurewsko jest to trudne. Najodważniejsi ludzie na świecie nie noszą peleryn. Oni codziennie patrzą w swoje odbicie w lustrze.

To trochę jak w relacji – łatwo jest być ze sobą nawzajem, jak jest dobrze. Kiedy jest miło i przyjemnie, wszystko się układa w krainie mlekiem i miodem płynącej.

Nawet kiedy coś się psuje, robi się trudno – najłatwiej przecież sprzątnąć sprawy pod dywan. Hodować ropniaka z motto „pomyślę o tym jutro”. I w podświadomym napięciu czekać, aż sam wybuchnie. Bez kontroli, bez środków zaradczych, po prostu pochłonie wszystko. I tak, bedzie nieprzyjemnie. Ale nie dziś, nie teraz. I co najprzyjemniejsze – nie trzeba będzie podjąć tej decyzji. Zaprosić do rozmowy. Skonfrontować się. Być z dyskommfortem.

Podobnie ja mam w relacji ze sobą. Jestem często już tak zmęczona kolejnymi kawałkami siebie, które domagają się przepracowania, opłakania, opowiedzenia na terapii, że czasem wolę je… zniknąć. Tak po prostu, jak pod peleryną niewidką. Wyprzeć te trudne kawałki siebie, zepchnąć je w cień i zapomnieć o nich tak długo, aż nie zaczną się upominać.

Problem w tym, że odrzucając te trudne, niewygodne, dyskomfortowe kawałki siebie odrzucam też…no, właśnie, siebie. Prawdziwą siebie. Autentyczną siebie. Siebie, która ma prawo przeżywać i dobre i trudne. Która ma prawo być i czuć jak człowiek z krwi i kości.

sesja plenerowa naga kobieta akt

Autentyczność jako stan umysłu i zgoda na siebie

Autentyczność, choć stała się super sexy trendem, nie musi być spektakularna.
Dla mnie to raczej codzienne wybory: mówienie „tak” i „nie” zgodnie z tym, co naprawdę czuję.
To rezygnacja z dopasowywania się do oczekiwań, nawet jeśli to oznacza, że ktoś mnie nie zrozumie.

Autentyczność to znajomość swoich potrzeb. I wybór – podejmowanie decyzji o stawianiu granic tam, gdzie je poczuję.

Autentyczność to stan, w którym to ja siebie lubię, nawet jeśli nie każdy mnie lubi.
A żeby siebie polubić – trzeba siebie poznać. I właśnie w tym pomaga proces czułej transformacji.

sesja plenerowa naga kobieta z naszyjnikiem z pereł

Gdy zmiana nie boli, tylko koi

Czasem zmiana kojarzy się z wysiłkiem, bólem, przekraczaniem siebie.
Ale w mojej pracy z klientkami widzę, że transformacja nie musi przeciążać układu nerwowego.

Czuła transformacja to proces, który może przebiegać w przyjemności.
W lekkości. W uldze.
To delikatne przesuwanie granicy tego, na co sobie pozwalasz – od wewnątrz, z własnego tempa, z głębokiej zgody.

naga kobieta leżąca na mchu

Samoakceptacja jako efekt wewnętrznego ruchu

To nie afirmacje ani lista zadań.
Samoakceptacja często pojawia się wtedy, kiedy pozwalasz sobie odpuścić. I… zaakceptować to, że siebie nie akceptujesz.
Kiedy zamiast pracować nad sobą – zaczynasz siebie słuchać.

Wtedy orientujesz się, że masz więcej spokoju, mniej napięcia, i jakoś… po prostu jesteś bliżej siebie.
I to właśnie wtedy zaczyna się czuła transformacja: w psychice, w ciele, w spojrzeniu, które przestaje być surowe.

naga kobieta leżąca wśród liści na mchu

Sweter, który wydziergała Twoja podświadomość

To doświadczenie można porównać do momentu, kiedy nagle zauważasz, że coś cię otula – ciepło, bezpiecznie.
Jakby Twój umysł, Twoja podświadomość, Twoje wewnętrzne części przez dłuższy czas „dziergały” coś dla Ciebie – coś, co dziś daje Ci ochronę.

Ten sweter to nie prezent z zewnątrz.
To efekt tego, że byłaś ze sobą w kontakcie.
To właśnie wewnętrzna przemiana – delikatna, ale głęboka.

Chcesz doświadczyć takiego procesu?

Jeśli czujesz, że jesteś gotowa na więcej kontaktu ze sobą, zapraszam Cię do mentoringu 1:1.
To przestrzeń, w której możesz zobaczyć, co już się w Tobie zmienia – i jak możesz tę zmianę wesprzeć.

A jeśli czujesz, że chcesz się zobaczyć w nowym świetle – zerknij na moje sesje fotograficzne, w których obraz staje się przedłużeniem wewnętrznej podróży.
Bez pozowania. Bez maski. Z Twoją prawdą w centrum.

Potrzebujesz więcej?

Możesz zajrzeć tutaj, żeby dowiedzieć się więcej o mnie albo napisać do mnie bezpośrednio.
Nie musisz być gotowa. Wystarczy, że podejmiesz decyzję, że chcesz usłyszeć siebie trochę wyraźniej.

Przewijanie do góry

Czy masz ukończone 18 lat?

Ta strona przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.

Wchodząc na stronę akceptujesz moją Politykę prywatności.